Wnuk zabił dziadków? Wołomin: 19-latek usłyszał zarzuty zabójstwa
Do wstrząsającego odkrycia doszło w poniedziałek 30 marca. W mieszkaniu na drugim piętrze bloku przy ul. Mieszka I w Wołominie, policjanci odnaleźli ciała starszego małżeństwa. Obok nich leżał ciężko ranny 19-letni mężczyzna, ich wnuk. Trafił do szpitala. "Super Express" ustalił, że ofiarami byli Stanisława i Czesław O. Oboje mieli po 75 lat. Na ich ciałach znaleziono rany kłute.
Prokuratura wszczęła dochodzenie. Mężczyźnie przedstawiono dwa zarzuty zabójstwa. Rzecznik Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga prokurator Karolina Staros poinformowała, że zatrzymany nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień. Sąd przychylił się do wniosku prokuratury i zastosował trzymiesięczny areszt.
Obecnie podejrzany przebywa w szpitalu. Istnieje możliwość, że zostanie przewieziony bezpośrednio do aresztu lub trafi do zakładu z oddziałem szpitalnym. We wtorek przeprowadzono sekcję zwłok ofiar – jej wyniki przekazano do prokuratury rejonowej.
Sąsiedzi są w szoku. "Nikt by się nie spodziewał"
Mieszkańcy bloku nie mogą uwierzyć w to, co się stało. Pan Franciszek znał małżeństwo O. z sąsiedztwa. – To byli bardzo fajni ludzie. Mieli jeszcze mieszkanie gdzieś tam poza miastem. Nikt by się nie spodziewał, że coś takiego się wydarzy. Zszokowany jestem. Znałem ich po sąsiedzku. Naprawdę w porządku ludzie byli. Wszystkiego bym się spodziewał, ale nie tego − powiedział emeryt.
Podobne zdanie miała pani Wiesia z czwartego piętra. – Znaliśmy się na tyle, że pytaliśmy się o zdrowie, jak pan się czuje. To była bardzo spokojna rodzina, nigdy nie było tu żadnych hałasów, wnuczka w życiu nie widziałam − powiedziała kobieta reporterowi "SE".
– Przyjechała karetka, policja przyjechała. Mąż mi powiedział, że ktoś został śmiertelnie nożem ugodzony − relacjonowała inna z mieszkanek, pani Danuta.